OPIEKUN GRUPY


Tadeusz Główczyński

Portugalia


Evora – portugalskie miasteczko z plątaniną uliczek. Może być z początku trudna do ogarnięcia. Turyści mają bardzo często problem aby wyjść z plątaniny wąskich uliczek. To wszystko spowodowane jest specyficzną topografią miasta. Z góry miasto przypomina ogromny labirynt. Wąskie uliczki wybrukowane kamieniami często kończą się ślepo. Na ten totalny chaos i brak symetrii miało wpływ wiele kultur, które przewinęły się przez miasto – począwszy od starożytnych Rzymian, po Maurów i portugalskiej arystokracji, kończąc na emigrantach i innych krajów.

16.03.2019


Przylecieliśmy do Lizbony w sobotę. Lot odbył się bez komplikacji, a wszyscy byli zachwyceni widokami zza okien. Po przylocie pierwsze co zauważyliśmy to zdecydowanie wyższa temperatura niż w Polsce, przez co nasze kurtki musieliśmy wymienić na koszulki i bluzy. Na lotnisku spotkaliśmy się z naszymi zagranicznymi opiekunami. Chwilę później wyruszyliśmy autobusem do Evory. Podczas dwugodzinnej jazdy podziwialiśmy egzotyczne krajobrazy, których część z nas nigdy wcześniej nie widziała. Na miejscu zostawiliśmy nasze rzeczy i wyruszyliśmy na pierwsze zakupy. Mimo słabej znajomości języka portugalskiego doskonale sobie poradziliśmy – tubylcy byli bardzo wyrozumiali i pomogli nam z uśmiechami na twarzy. Po powrocie do miejsca zakwaterowania rozpakowaliśmy się i poszliśmy spać.

17.03.2019


Następnego dnia spotkaliśmy się z jednym z naszych opiekunów, pokazał nam kilka charakterystycznych miejsc w mieście, między innymi kościół św. Franciszka oraz świątynię Diany. Później spędziliśmy trochę czasu w tutejszym parku. Ostatnim punktem niedzielnego spotkania był obiad – spróbowaliśmy kilu portugalskich dań, które wszystkim nam smakowały.

Co przyniosły nam kolejne dni...


W tygodniu sami mieliśmy okazję podziwiać uroki Evory. Rynek charakteryzuje się wieloma wąskimi uliczkami, większość budynków ma biały kolor. Zaskoczyła nas również tutejsza społeczność. Mieszkańcy są dla nas bardzo mili.

24.03.2019


W niedzielę z samego rana wyjechaliśmy na wycieczkę do Lizbony - stolicy Portugalii. Miasto zrobiło na nas duże wrażenie, już przed samym wjazdem do centrum mogliśmy podziwiać piękne widoki przyrody. Most 25 Kwietnia oraz Most Vasco da Gama, który spina brzeg rzeki Tejo w okolicach Lizbony (w miejscowości Sacavém) z miejscowością Montijo po drugiej stronie rzeki zrobił na nas ogromne wrażenie – jego długość wynosi 17.2 km.

Naszym pierwszym przystankiem była plaża Saúde Beach w mieście Costa da Caparica, gdzie mogliśmy skorzystać z okazji i wykąpać się w oceanie. Pogoda nam sprzyjała było ciepło i słonecznie. Następnie udaliśmy się do lizbońskiej dzielnicy Belé, gdzie zobaczyliśmy monumentalny Pomnik Odkrywców oraz skorzystaliśmy z tarasu widokowego na jego szczycie i tymczasowej wystawie w podziemiach o Afryce. Pomnik przedstawia ważne postacie z okresu wielkich odkryć geograficznych, zarówno żeglarzy, jak i naukowców i misjonarzy.

Na tarasie przywitał nas niesamowity widok na całą Lizbonę. Ostatecznie udaliśmy się bliżej centrum gdzie zwiedzaliśmy miasto oraz zobaczyliśmy charakterystyczny dla Lizbony łuk triumfalny Arco da Rua Augusta który łączy jeden z głównych placy Lizbony – Praca do Comercio – z najbardziej reprezentacyjną ulicą Lizbony, czyli Rua Augusta.

27.03.2019


W środę wieczorem o godzinie 19.00 rozegraliśmy mecz z uczniami z Opola oraz Portugalczykami. W drużynie portugalskiej grał Jaime Araújo – nasz opiekun z AENIE. Najmłodszym uczestnikiem naszych rozgrywek (10 lat) był syn drugiego z naszych opiekunów - Rui Figueiredo pracownika AENIE.

Kolejna wycieczka


Była niedziela rano. Tego dnia miała odbyć się wycieczka nad największy sztuczny zbiornik wodny w Europie, jednak tak samo jak w przypadku wycieczki do Lizbony, godzina odjazdu pozostała tajemnicą. O jadącym w naszą stronę autobusie dowiedzieliśmy się około 5-10 minut przed jego przyjazdem, ale każdy zdążył się szybko spakować. Zatrzymaliśmy się jeszcze tylko po grupę Erasmus+ z Opola i po chwili byliśmy już w drodze. Naszą podróż zakłócił jednak nieoczekiwany postój.

Okazało się że na trasie do zbiornika znajduje się słynny kamień miłości. Aby dowiedzieć się ile lat spędzi się jeszcze w samotności należy podnieść kamyk i rzucić go lewą ręką za siebie. Jeśli został on na kamieniu miłości to osoba ożeni się lub wyjdzie za mąż po tylu latach ile razy rzucała. Parę osób spróbowało swoich sił, niestety z różnym efektem. Niektórzy trafili za pierwszym razem, a inni… zniszczyli innym małżeństwo.

Wsiedliśmy do autokaru i pojechaliśmy nad największy fiord wewnątrz kontynentalny w Europie. Wszędzie wokół było pełno zieleni i stad owiec. Zanim zajęliśmy miejsca na łódce, chodziliśmy po plaży i podziwialiśmy oddalone wzgórza. Po chwili znaleźliśmy się na pokładzie. Parę osób miało okazję posterować i poczuć się jak kapitan statku. Dowiedzieliśmy się, że na drugim brzegu znajduje się Hiszpania. Był pomysł, aby popłynąć do sąsiedniego kraju, jednak było to niemożliwe. Po dłuższej chwili rejs się zakończył i wróciliśmy z powrotem do autokaru. Większość marudziła, że jest głodna, dlatego udaliśmy się do restauracji.

Na posiłek musieliśmy chwilę zaczekać na zewnątrz, ale było warto. Po wejściu do środka wszyscy usiedliśmy przy długim stole i czekaliśmy na 1 danie. Czas umilały nam przystawki, czyli chleb i suszone mięso, oraz corrida lecąca w telewizji. Do dyspozycji mieliśmy też wodę i wino. Jako pierwszą podano zupę krem, a następnie rybę z frytkami, oraz mięso. Na koniec wszyscy w ramach deseru dostali kawałek rolady lodowej. W międzyczasie otrzymaliśmy też napoje w puszkach. Posiłek w restauracji pokrzepił nas po całym dniu zwiedzania, dzięki czemu mogliśmy ruszyć w dalszą drogę do zapory Alqueva.

Po drodze zatrzymaliśmy się i zrobiliśmy parę zdjęć cudownego krajobrazu. Gdy dotarliśmy na miejsce, czekał na nas krótki film o zbiorniku i samej zaporze. Dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy o rybach pokonujących zaporę. Docierające do tamy są zabierane do specjalnej windy. Dzięki niej mogły przepłynąć do zbiornika w górnej części zapory. Po filmie udaliśmy się na spacer po obiekcie. Widnieje na nim napis: „On a clear day you can see forever”. Z niej mogliśmy zobaczyć wcześniej wspaniałe ryby, które szokowały wielkością. Po chwili musieliśmy wracać do autokaru.

Myśleliśmy, że jedziemy z powrotem do Evory, jednak to nie był koniec. Odwiedziliśmy muzeum wina, gdzie mogliśmy kupić upominek.

Gdzie byśmy się nie udali, wszędzie wokół jest pełno zielonych wzgórz i malowniczych widoków. Około godziny 19 po wyczerpującej wycieczce wróciliśmy do hotelu.

Spotkanie focusowe


Po ponad miesiącu spędzonym w kraju przyszło nam wreszcie wrócić pamięcią do czasu praktyk, gdyż w poniedziałek 20 maja odbyło się spotkanie focusowe, czyli zebranie naszej grupy wraz z panem Prokopowiczem, na którym omawialiśmy napotkane problemy i nieprzyjemności podczas pobytu za granicą kraju, aby pomóc wejść programowi wymian zagranicznych na wyższy poziom. Nie obyło się też oczywiście od masy wspomnień i historii, które do teraz przywoływały uśmiechy na naszych twarzach! Oprócz tego pan Prokopowicz pomógł nam w poprawnym zrozumieniu nadesłanych z UE ankiet.

| 71 798 67 02 | EZN@EZN.EDU.PL